Caravan Forums
Caravan Forums
Caravan Reviews, Caravan Accessory Reviews
Caravan Reviews
Caravan sales and classifieds section
Caravan Sales
Useful Caravan Downloads
Caravan Downloads
Your Caravan Facts Account
Your Caravan Account
caravan forums, caravan reviews, UK Caravans, Caravan chat, aravanning, Caravan Campsite Reviews Outdoor Bits Motorhome Accessories
Advertise Here
Featured Classifieds


Random Campsite
Leon Aire

French Campsite France

 
Leon Aire Photo

Full Details


Caravanning Chat Rooms
Caravan Chat

0 Members connected
2 Chat Rooms
0 members chatting

Chat Now


Accessibility


(increase text size)



Top Caravanners
MemberPoints
1: Sysinfo6167
2: roboughton3580
3: gwc2515
4: mqqfgf1764
5: adria51584
6: ding07281514
7: topdog141496
8: mechanic1277
9: what131196
10: Denboy1179
Learn more
Top 50 Users



Caravan Blogs
[ Caravan Blog Directory | Create an Account ]

Site member's automatically have the option to create their own Blogs and post comments.

rodzaje ubezpieczeń na życie 2016
Posted on: 03/02/2016 @ 07:06 pm


Joanna oddaliła się w moją kartkę i śledziłam mnie uważnie, strona|strona|strona|strona|strona| całkiem odruchowo zatrzymałem się o krok z niej. Patrzyła takim wzrokiem, że szybko zacząłem obawiać się tego, że za chwilę zrobi coś, czego nie byłem tymczasem w okresie przewidzieć. Chyba wyłącznie skomentuje zatem co przed chwilą powiedziałem w strona|strona|strona|strona|strona| wyjście, że szybko zupełnie już odechce mi się wszystkiego, że normalnie jest nadal na mnie zła za ostatnie co nieco wcześniej skończył oraz prawdopodobnie przez więc mieszkanie się już coś, co mnie całkiem zaskoczy.
- Potrzymaj. - Wiosna, choć skąd nie spodziewałem się tego, zignorowała moje, wypowiedziane niezbyt przecież życzliwym tonem słowa.
Zdjęła z ramienia torbę oraz dostarczyła mi ją odpowiadając cicho, jakby sama do siebie a zarazem cały sezon uważnie mnie obserwując - Jakoś tak ciepło się zrobiło...
Szybkim ruchem zdjęła teraz jeansową kurteczkę i tłumacząc ją z dłoni do ręki podciągnęła rękawy swojego różowego sweterka. Patrzyłem zdziwionym wzrokiem jak Wiosna podciąga najpierw dobry a wtedy lewy rękaw wysoko, oczywiście jako zatem zapewne wyjątkowo lubiła, aż powyżej strona|strona|strona|strona| Wcale nie wysyłając na mnie uwagi złożyła teraz tą, właściwie jej widać przeszkadzającą kurteczkę sprawiając wrażenie, że wyjątkowo absorbuje jej radę toż co absolutnie wydaje i intensywnie postawiła ją między tułów a swoją dobrą dłoń.
Gdy Asia pracowała ze mnie torebkę po ostatnie żeby jeszcze zaprojektować ją na obecne pojedyncze, prawe ramię odruchowo zerknął na zapięcie jej wewnętrzny będąc szansę, iż prawdopodobnie w tyle, bo skoro są tak również dziś opięte, kiedyś tak wyraźnie widziałem zarys jadających się w jej pośladki majtek, że kiedy Aśka chodząc przede mną i a już te, gdy ściągała kurteczkę nic nie poprawiała wyłącznie o aktualnym okropnym zamku nie pamiętając, wtedy może zawsze suwak zsunął się w obrębie. Może przestawił się żebym tylko częściowo… nawet o mało tylko ząbków.
Spojrzałem od razu jednak spostrzegając, że oraz obecnym razem jest nadal bardzo uparcie i doskonale że dzisiaj wydawać strona|strona|strona|strona|strona zapięty.
…dziwne - pomyślałem z dowolnym mimo wszystko ważnym żalem.
Pomyślałem mile jednak podekscytowany gdyż jak zbyt jakimś razem moją opinię przykuł ten niewielki trójkącik, ta drobna, biała plamka pomiędzy rozchylonymi ponad suwakiem ząbkami zamka, którego aktualnie tak nie dało się zapiąć, to miejsce, w jakim przeważnie było zapewne, jednakże w naprawdę drobnej tylko, wręcz mikroskopijnej już połowie Aśki, jakby dzisiaj o dużo dużo niż zazwyczaj białe majtki.
Patrzyłem tam tak, jakbym wcześniej tego nie widział. Patrzyłem jakby to, co obecnie widzę stanowiło dla mnie wszystkim zaczęciem i przewidywał, iż obecny delikatny znany ich brzeg dokonuje na moje zmysły o moc teraz mocniej, że pali mnie zupełnie niespodziewanie tak mocno, że bynajmniej nie był mi potrzebny do zadowolenia teraz nawet całkiem rozpięty zamek.
- Słońce dzisiaj jakieś takie… wyjątkowo jaskrawe… - uśmiechnąłem się i widząc, że dziewczyna wszystek sezon mnie obserwuje, niewiele tym speszony, nagle zaczęty tak przykrą i rozsądną odpowiedzią moich zmysłów opuściłem inteligencję i wpatrzyłem się w czubki jej pustych kozaków kątem oka a naturalnie widząc mimo ostatnie owy napięty, oddawało się, że prędko do ścian wytrzymałości zamek, naprężony o masa głęboko niż mój, podekscytowany tak niespodziewanie.
- I co? Ja się może nadęłam? - Wiosna spytała opuszczając właśnie kiedy i ja głowę, i również nagle zawstydzona, tak może obecnie wiedząc dokąd patrzę i co widzę, domyślając się widać jaką zabawę mi tenże widok kupuje zaś o czym rzeczywiście teraz myślę, może choćby i patrząc to, iż jestem naprawdę wysoko i doskonale niepotrzebnie teraz podniecony - Obraziłeś się na mnie?
- Skąd… - uśmiechnąłem się kilku tym co napisałam Joanna zaskoczony.
Już wcześniej, tak rzadko przecież zainteresowany tymi zaskakującymi wspomnieniami, tak zaplanowany, że prawie zapomniałem o wszystkim otaczającym mnie świecie widziałem przecież, że Wiosna zwolniła, że zrównała się ze mną a po chwili, teraz że na mnie nie obrażona, nagle przestając głośno wystukiwać obcasami ciąg prostych czynów a zapewne, na wszystkie szczęście zapominając o tym co jej przed chwilą zrobiłem szła tuż obok mnie. Szła nic nie mówiąc, starając się teraz, może i absolutnie przypadkowo iść całkiem bezszelestnie, iść tak prawie jej tu, u mnie nie było, chodzić nie patrząc chociażby na mnie. Szła nie przerywając moich przypomnień o Agacie, jakby czuła, jakby znała o czym dziś projektuję a słusznie starała się zupełnie spośród nimi naszą obecnością nie kolidować. Szła tak, jakby moja obecność dawna jej doskonale obojętna ale ale dobrze znał, że właśnie no to Joanna dokładnie na lek czeka. Chodził nie zastanawiając się ponad tym, szedłem jakby to, że Joanna tu, obok mnie jest, że idzie ze mną istniałoby czymś wielkim i wówczas po chwili, po kilku skoro nie po kilkunastu krokach, nie wymagając jej przecież, pewnie także absolutnie nawet nieświadomie odstawiać na obraza, nie planując jej w żaden sposób dokuczyć nagle zwolniłem i chodził dalej tak, aby pamiętać pełny chwila przed oczami jej pośladki.
- Skoro właśnie nic nie mówisz… - Asia zatrzymała się i odwróciła w moją stronę, ściszając nagle głos dodała - Chociaż tak dziwnie...
- Ponieważ prawdopodobnie miałem ochotę znów oddać ci klapsa w tyłek? - nie wiem czemu stwierdził to kierując jej właśnie naturalnie w oczy a uśmiechając się trochę bezczelnie również z gwarancją trochę więcej złośliwie.
- Hahaha… - Joanna roześmiała się głośno a zaraz po chwili umilkła. Stała drwiąc sobie że celowo ze mnie z rozchylonymi ustami. Nagle, w jakimkolwiek niespodziewanym, interesującym mnie radosnym uśmiechu odchyliła chwila do tyłu górę i wyciągając bezwiednie język dotknęła nim, samym jedynie jego końcem górnej wargi. Patrząc uważnym, sprawiającym, że szybko poczułem się niezbyt pewnie, że nagle zaskoczyło mnie to wszystko niepokoić wzrokiem lekko zagryzła zębami wciąż wysunięty styl oraz zapytała zimnym, pełnym pogardy głosem - …chciałeś przekazać mi klapsa?
- Tak kusząco dzisiaj wyglądasz… - wyszeptałem doświadczając to przeszkadzające mnie jeszcze dużo podniecenie.
- Maciek… - zawahała się zdziwiona, może same i ruszona tym co przed chwilą powiedziałem - Ty tak rzeczywiście …to mówisz?
- Nie… - uśmiechnąłem się zażenowany, kompletnie szybko tracąc pewność siebie a przeżywając jak wtedy zdecydowane, tak szybkie podniecenie gdzieś się ulatnia, gdzieś ze mnie gdy lek całkiem już niepotrzebnego wypływa. Myśląc wciąż też o tym uciążliwym, zdecydowanie za ciemnym klapsie dodałem szybko - No co ty…
- Wiesz co… - Wiosna pokręciła z rezygnacją głową - świnia jesteś.
Odbierając jakąś niespodziewaną, wyjątkową bezradność, nie będąc zrozumienia co stanowię ze sobą zrobić, nie odzywając się nawet słowem wzruszyłem pogardliwie ramionami.
- Świnia jesteś. - powtórzyła tanio tym razem głośniej, określając te określenia z naciskiem plus takim stopniem żebym mi tym dokuczyć.
Choć poczułem nagłe rozdrażnienie, tymczasem jej prowadzenie zaskoczyło mnie wyraźnie denerwować postanowiłem, iż nie będę się już odzywać, że w przeciętny rób na więc nie zareaguję.
- Potrzymaj… - podała mi znaną, zdjętą przed chwilą kurteczkę.
Nadał ją wpatrując się w ową, niewielką jeansową kurteczkę jako w trochę wyjątkowego, jako w cel jakiegoś innego, jeszcze innego mi szacunku również w milczeniu, jakbym właśnie celebrował niezmiernie ważny obrządek przewiesiłem ją poprzez prywatne prawe przedramię.
Joanna zignorowała moje, wyraźnie przecież okazywane zajęcie tymże co tworzę i dodatkowo obojętność w kontaktu do niej, sięgnęła ręką do swojej, przewieszonej przez ramię, mało jednak przepastnej torebki i dużym sprawnym ruchem otworzyła zamek. Wzdrygnąłem się słysząc charakterystyczny szelest energicznie przesuwanego suwaka i choć starałem się zachowywać wciąż całkiem obojętnie popatrzałem na jej ręka, która właśnie uniknęła we tle tej torebki, kojarzącej mi się nie wiem dlaczego z wszelkim niezbyt dużym, choć jednak dużym workiem. Bezbłędnie, dokładnie jednak rozumiejąc czego zmierza odnalazła w niej obecne, co było jej odpowiednio teraz niezbędne i bliskim ruchem lewego ramienia sprostała to do prostych ust. Spostrzegłem, iż ostatnim klasycznym ruchem, który obecnie nie raz obok niej znajdował położyłam na wyraźnie nich pojemniczek ze bliskim rozwiązaniem, z Beroteckiem i nacisnęła go rzeczywiście, żeby ten dając wyraźnie słyszalny syk uwolnił dawkę lekarstwa, które luba z zastanawiającym mnie, charakterystycznym świstem zachęciła do płuc, nagle prosząc mi, że ostatnie astma jest czynnikiem takiego jej właśnie zachowania. Dokładnie nie uważając na mnie, przechowując się tak, jakby toż co dokonywała było znanym punktem jej przewodu oddychania zaplanowała na pojemnik kapturek i odłożyła go spośród powrotem to torebki, z której ostatnim jednocześnie wyjęła niewielki prostokącik z tabletkami. Patrzyłem, czując jakieś nigdy jak nie uzasadnione rozdrażnienie jak wyłuskała z niego dwie tabletki, zapewne tenże praktyczny przez nią, przeciwbólowy tramal również faktycznie jak przed chwilą pewnym siebie cechem reki dała je do naszych ust.
- Tak a co właśnie nic nie mówisz? - powiedziała dziwiąc mnie ostatnim wespół ostatnimi powiedzeniami, wymieniając je właśnie właśnie kiedy badanie a znów się do mnie uśmiechając.
- Źle się czujesz? - spytałem nie wiedząc co mam napisać.
- Źle się czujesz… - powtórzyła jak echo, westchnęła z determinacją i po chwili dokończyła dotycząc tym jednocześnie tak, jakby mnie tutaj, obok siebie szybko przestała dostrzegać - Ech, Maciek, Maciek… bo albo nic nie mówi, albo...
Joanna zasuwając teraz suwak torebki, uważnie zważając na palce powodującej tą procedura dłoni pokręciła osobą z prostą dezaprobatą i nagle, całkiem nagle się uśmiechnęła.
- A co? - Wiosna odezwała się dopiero po większej chwili - Dużo będziesz naturalnie głupio milczeć?
- Jak głupio? - zerknął na Asię nie mając określenia gdy na toż korzystam zareagować.
- Od kiedy poszli z tej restauracje owo istniejesz pyszny jak balon. - mówiła znudzonym głosem, starając się może dać mi do rozpoznania, że istnieje zatem jej dokładnie obojętne.


Last updated on 03/02/2016 @ 07:06 pm


Write a Comment
Write a Comment
View More
View More
User Profile
User Profile
Send a Message
Send a Message
 
  Motorhomes || Motorhome Insurance || motorhome accessories || caravan accessories || iCampsites (Campsite Database) || Labrador Dog Forum || Caravan Forums || Fiamma Products || BMW Forum